Cały teren Galicji Zachodniej podzielono na 10 okręgów cmentarnych. W kolejności były to okręgi: I Żmigród, II Jasło, III Gorlice, IV Łużna, V Pilzno, VI Tarnów, VII Dąbrowa Tarnowska, VIII Brzesko , IX Bochnia, X Limanowa Nowy Sącz.
Na czele każdego z nich stanął wybitny artysta z listy poprzednio podanej. W teren ruszyły grupy ewidencyjne odszukiwały groby i mogiły, ewidencjonowały je w oparciu o badania terenowe i meldunki żandarmerii i władz lokalnych. Wykonywano mapy z oznaczeniem miejsc ich położenia. Grupy porządkowania pobojowisk dokonywały ekshumacji z pierwotnych miejsc pochowania, dokonując jednocześnie identyfikacji na podstawie dokumentów, znaczków ewidencyjnych, mundurów, meldunków, spisów z ksiąg gminnych i parafialnych. Czynności eshumacyjnych dokonywały komanda złożone z Rosjan, a także Żydów, którzy odmawiali służby na froncie. Tworzono pola grobowe kopiąc mogiły pojedyncze i zbiorowe do których przenoszono wszystkie szczątki poległych dbając jedynie o podział na przynależność do armii. To wtedy ostatni raz wszystkich poległych traktowano jednakowo. Obowiązywało motto:
Wy co padliście za ojczyznę w boju
Wróg czy przyjaciel dokonawszy czynu
Śpijcie złączeni w tej ziemi pokoju
Zarówno wieńczy was wieniec wawrzynu.
Architekci i projektanci, projektując pola grobowe starannie wybierali lokalizacje, pod przyszłe cmentarze. Już po upływie 4 miesięcy wszystkie 378 cmentarzy miało swoje projekty techniczne.
Z chwilą wytyczenia działek przez geodetów przystępowano do realizacji projektów. Na placach budów pracowało równocześnie 4000 robotników i 3000 jeńców a także często okoliczna ludność. Jeńcy rosyjscy byli wykorzystywani do prac ziemnych i ciesielskich, a Włosi pracowali przy obróbce kamienia tak na placach budów jak i w kamieniołomach. Największym kamieniołomem pracującym na rzecz budowy cmentarzy była Straconka koło Bielska. Daleko na zapleczu frontu w odlewniach odlewano tysiące krzyży nagrobnych, w wielu wersjach dla wszystkich grup poległych. Samych krzyży dla mogił masowych wykonano 1140, a dla mogił pojedynczych 11188. W pobliżu placów budów tworzono obozy dla jeńców. W każdym z okręgów w wyniku konkursów i studiów rozpisanych wśród artystów powstawał cmentarz, który miał pełnić funkcję reprezentacyjnego. To na nim miały się odbywać uroczystości rocznicowe i religijne. Wszystkie cmentarze otrzymały staranny wystrój, zieleń kontrastowała z kamieniem, drewnem i żeliwem. Na mogiłach pojawiają się krzyże oznaczające grupy narodowościowe. Tabliczki informują o podstawowych danych poległego. Ogrodnicy wprowadzają drzewostan, krzewy i rośliny ozdobne. Do cmentarzy buduje się drogi dojściowe wyposażając je w betonowe drogowskazy z stylizowanym krzyżem maltańskim na szczycie.
W kilka lat po wojnie powstało sprawozdanie podsumowujące akcję. Stwierdza się w nim, że w sumie wraz z kwaterami na cmentarzach parafialnych zbudowano 1021 cmentarzy. Była to więc największa akcja budowy wojennych nekropoli w skali nowoczesnej Europy, która już nigdy z takim rozmachem nie była przeprowadzona. Potem cmentarze wojenne czekała twarda powojenna rzeczywistość. Dbano o nie i opiekowano się nimi, niszczono je i dewastowano za cichym przyzwoleniem władz. Był więc dla nich czas chwały i pogardy. Jednak przetrwały i są smutną pamiątką tych odległych lecz dramatycznych wydarzeń, ściśle związanych z nasza ojczyzną. Weźmy do serca takie oto przesłanie tych co odeszli:
Nie smućcie się że usta nasze zamilkły.
Niechaj nasze groby mówią o miłości do Ojczyzny.