Copyright 2005 REGION JASIELSKI & exe! All Rights Reserved.
PISMO
SPOŁECZNO-
KULTURALNE
         DWUMIESIĘCZNIK
OPIS CMENTARZY WOJENNYCH OKRĘGU nr 2 JASŁO
I WOJNA ŚW.
Cmentarz nr 13 Cieklin
 
Z przystanku PKS w Cieklinie idziemy drogą w kierunku Osobnicy tak, że mijamy po lewej stronie słup do cmentarza nr 14 potem skręcamy w lewo w drogę lokalną do przysiółka wsi Cieklin-Wałaskie. W pobliżu miejsca, gdzie droga ta przekracza potok o nazwie Połuszka widać porośnięty trawą pagórek z widocznym kamiennym krzyżem lotaryńskim na licu. To miejsce spoczynku 103 żołnierzy rosyjskich z tych samych pułków piechoty co przy cmentarzu na Woli Cieklińskiej. Polegli oni na tych rozległych polach, wykonując do końca rozkazy swych dowódców. Szczególnie dużo ich poległo podczas walk na pozycjach artylerii niemieckiej ustawionej po obu stronach drogi do Wałaskiego. Leżą tu z dala od rodzinnej ziemi, w kopcu kurhanie, który ma im przypominać daleką ojczyznę. Złożono ich warstwami, owiniętych w żołnierskie płaszcze. Tablica inskrypcyjna głosiła im jakąś sentencję. Niestety tablica została zrabowana  nie udało mi się ustalić jej treści. Jeszcze do końca 1917 r. cmentarzami na których leżeli żołnierze carscy opiekował się jeniec rosyjski który po wykonaniu prac przy ich urządzaniu ciężko zachorował na suchoty i pozostał we wsi. Jego charakterystyczną postać pamiętało wielu mieszkańców. Niezwykle wysoki, przeraźliwie chudy, z długą siwą brodą. Zachodził do domostw, żebrząc o wyżywienie lub też schronienie. Widziano go nocą na grobach co wzbudzało strach wieśniaków. Zmarł prawdopodobnie z przeziębienia i zgodnie z wolą miejscowego społeczeństwa został pochowany wśród kolegów w dniu 24 XI 1917 r. Nazywał się Iwan Czechowicz. Jeżeli nie będzie się nam chciało wracać do Cieklina to możemy przez pola, miedzami dojść w kierunku cmentarza nr 14 widocznego na skraju sosnowego lasu od strony południowej.
Cmentarz wojenny nr 14 Cieklin
 
grobowym noszącym nr 14 f pochowano 259 Rosjan i 18 Niemców. Wśród nich jest znanych z nazwiska tylko 18. Niemcy pochodzą z 46 pułku piechoty pruskiej wchodzącego w skład 119 bawarskiej dywizji piechoty. Aby dojść do następnej mogiły masowej musimy wyjść na drogę biegnącą skrajem lasu w kierunku południowym. Ona będzie nas prowadzić podczas całej wędrówki. Stojąca pod urokliwymi sosnami kapliczka wskaże nam, gdzie w gąszczu szukać mogiły. Ta kwatera  masowa oznaczona nr 14 e kryje 32 bezimiennych Rosjan, następna 14 d -35, potem 14 c- 27, 14 b-53.  Potem idąc od samo-tnego gospodarstwa tak że mamy jar potoku z lewej dochodzimy do miejsca, gdzie droga ta przechodzi na jego druga stronę, wtedy wśród roślinności szukamy wysokiego krzyża drewnianego z metalową glorią w kształcie korony cierniowej.To jedyny ślad wielkiego pola grobowego  składającego się z 50 mogił pojedynczych i rzędowych. Kryją one szczątki 83 poległych Niemców, w tym 9 podoficerów i 3 oficerów. Pochodzą oni z 46 rezerwowego pułku piechoty pruskiej (PRIR 46) Poznań-Września, 48 pułku piechoty pruskiej (PIR 58 )-Głogów. Jak możemy się domyślić w spisie poległych znajdziemy wiele nazwisk polskich naszych rodaków służących w armii pruskiej. Wszyscy oni polegli w czasie tych śmiertelnych walk 4 V 1915 r.
Dziś to miejsce jest najbardziej zaniedbanym cmentarzem wojennym na terenie całej polskiej Galicji. Należy mieć jednak nadzieję że władze UG Dębowiec zajmą się kiedyś i tą kwaterą po skończeniu remontu innych kwater rozsianych po tym lesie. A trzeba przyznać że robią to konsekwentnie i rzetelnie w miarę otrzymywanych środków z UW Rzeszów. Kiedy tak będziemy wędrować po tej wojennej kalwarii zatrzymajmy się na chwilę i posłuchajmy szumu sosen, może wśród nich wyłapiemy dalekie echo bitewnej wrzawy.
Z tym cmentarzem jest związana taka opowieść którą usłyszałem podczas swych wędrówek od p. Staniszewskiej w której domu ten wypadek miał miejsce: W maju 1915 r. Kiedy wojska rosyjskie okopały się za naszym domem, nad Połuszka szykowaliśmy się do ucieczki, ale uderzenie wojsk niemieckich było tak gwałtowne że nie zdążyliśmy. Po dwukrotnym szturmie na karabiny maszynowe Rosjan, Niemcy za cenę dużych strat opanowali Cieklin. Na polach wokół cudem ocalałego domu leżeli zabici i ranni. Cały dom został zajęty na szpital dla rannych, którzy nie nadawali się do ewakuacji. Jeden z nich wysokiej rangi oficer, śmiertelnie rany, porozumiał się z gospodarzem a moim ojcem. Porozumiewano się za pomocą gestów ojciec nie znał niemieckiego. Prosił on, aby po śmierci nie zabierać mu drogich pamiątek, jakie miał w kieszeni bluzy mundurowej. Prosił też ojca, aby dobrze pamiętał, gdzie zostanie pochowany, bo tu przyjedzie jego rodzina po ciało. Chciał by pochować go w mogile bratniej na wierzchu tak, aby go było łatwo odnaleźć. Gdy zmarł, wyniesiono go pod las zawiniętego w koc. Po chwili grupa sanitariuszy maruderów chciała obrabować tego oficera, na co tato nie chciał pozwolić, pomny obietnicy jaką złożył. Nastąpiła sprzeczka która mogła się źle skończyć dla ojca, ale nadszedł na to kapelan wojskowy z proboszczem parafii Cieklin i zażegnał spór. Na drugi dzień oddział grabarzy przystąpił do chowania ciał. Na nic zdały się prośby ojca nie pozwolono mu asystować przy pogrzebie, choć żołnierze obiecali, że wykonają jego polecenie dotyczące pochowania zwłok. Gdzieś po miesiącu przyjechała żona z córką tego oficera i według wskazówek próbowano odszukać ciało. Niestety żołnierze nie dotrzymali slowa. Rodzina smutna wyjechała do Jasła. Zapadł zmrok. Wyszedł księżyc, noc była jasna jak w dzień. Około godz. 23 ojciec zamknąwszy dom, spuścił dużego psa i położył się na łóżku. Po chwili, gdy tak leżał skrzypnęły drzwi  był pewien, że to ktoś z domowników wychodzi za potrzebą. Nagle w blasku promieni księżyca  zobaczył obok swego łóżka owego oficera ubranego jak na paradę, salutującego. Ścierpł
Z centrum wsi Cieklin idziemy w kierunku Osobnicy by po kilku metrach, po lewej stronie zobaczyć charakterystyczny słup informacyjny wskazujący drogę do cmentarza wojennego. Numer 14 na jego tablicy mówi, że idziemy do wojennej nekropoli tym numerem oznaczonej w ewidencji. Po wyjściu poza zabudowę wsi zaczyna nam się ukazywać rozległy widok okolicy. To tu w dniach 4 i 5 maja 1915 roku toczyły się ciężkie walki o wieś, pozycje na skraju lasu, nad potokiem Połuszka, wzgórze cmentarne a także stoki i jary Cieklinki. Ta ostatnia jak też i Ostra Góra dominująca nad wsią od strony wschodniej (tam gdzie dziś jest krzyż) były kluczo-wymi pozycjami obrony Rosjan. Kiedy przejdziemy przez mostek, będziemy szli skra-jem błotnistej drogi do skraju widocznego lasu. Kaplica cmentarna jawi się nam nie-spodziewanie. To pomnik centralny największej powierzchniowo wojennej nekropoli w powiecie jasielskim. Jej groby masowe znajdują się wśród bogatej przyrody, przykryte kwieciem i zwieńczone czuprynami wiecznie zielonych sosen. eksty z tablic inskrypcyjnych dziś nie istniejące doskonale oddawały nastrój tego miejsca:       
Przez ten las przeszła śmierć    
Kosząc snopy młodego życia   
Idźcie jej śladem i siejcie Nowe szczęście,
którym was obdarzyło  Słońce pokoju               
Na tych samotnych wzgórzach
By kwiatami zalśniło
I wiosną dla świata.
Cmentarz ten założony został bezpośrednio na linii okopów, tam gdzie toczyły się zażarte walki na śmierć i życie.W przepastnych jarach i potokach do godziny 23 walczono na bagnety, pięści, kolby. Nocą zapadła cisza przerywana jękami i rżeniem konających. Potem żywi odeszli, a  martwi pozostali. Na tym pobojowisku kierownik artystyczny okręgu cmentarnego Jasło założył wojenną kalwarię. Powstało 6 pól grobowych połączonych ścieżką oznaczoną w miejscu gdzie znajdują się w głębi lasu mogiły masowe ze stylizowanymi kapliczkami krytymi gontem. My zwiedzanie zaczniemy od tyłu, gdyż tak przebiega obecny układ komunikacyjny. Postaram się opisać cmentarz tak jak wyglądał w czasie swej świetności. Kaplica stojąca na początku ścieżki kalwaryjskiej została wykonana z kamienia. Przykryto ją pięknym stromym, krytym gontem dachem (ta obecna nie jest zgodna z oryginałem mimo zachowanej dokumentacji i nadzoru konserwatorskiego). Wnętrze oświetlone było promieniami słonecznymi wdzierającymi się przez istniejące tu kolorowe witraże. Wejścia do cmentarza broniła kuta i bogato zdobiona brama. Od strony wschodniej skraj cmentarza był ogrodzony sztachetowym płotem zdobionym w krzyże łacińskie. Po wejściu przez kaplicę na teren pola grobowego po obu stronach widać było po 9 grobów pojedynczych. Te po lewej stronie kryły szczątki 3 oficerów i podoficerów. Na mogiłach małe drewniane krzyże z żeliwnymi tabliczkami memoratywnymi. Dalej ścieżka biegła lekko w lewo doprowadzając do zespołów mogił masowych otoczonych kamiennymi krawężnikami z dużym krzyżem lotaryńskim na ścianie tylnej. Tu nie było tabliczek, gdyż te mogiły kryją szczątki Rosjan. Na tym polu
 
O REDAKCJI   \
NASZE OKŁADKI   \
FORUM   \
NAPISZ DO NAS   \
ROZRYWKA   \
GŁÓWNA
WIEŚCI WYBRANE
HISTORIA
CMENTARZE Z I WŚ
CERKWIE
CZARNI JASŁO
MUZYKA
TWÓRCY LUDOWI
GALERIA
JASŁO INACZEJ
WYSZUKIWARKI/LINKI
Rysunek i 4 pierwsze fot. Cm. nr 13, pozostałe Cm. nr 14 (Kaplica,Pola grobowe, Kapliczki )
Cmentarz nr 13 Cieklin
Cmentarz nr 14 Cieklin
cały, nie śmiał się ruszyć. Wtedy oficer z uśmiechem mówi do niego najczystszą polszczyzna: Gospodarzu ja jestem w tej samej mogile tylko po drugiej stronie, proszę dajcie znać mojej żonie. Zasalutował i wyszedł. Ojciec wstał i wyszedł na dwór, nigdzie nikogo, tylko pies łasi się do jego nóg. Nie mogąc usnąć, ojciec wcześnie rano ubrał się i poszedł na plebanię. Opowiedział wszystko proboszczowi, ten go uspokoił i obiecał dać wiadomość dla rodziny oficera w Jaśle. Gdy znów przyjechali do Cieklina, przystąpiono do poszukiwań. Pierwsza rozkopana mogiła kryła zwłoki oficera. Ciało zostało zabrane, a w nocy ojciec obudził się pod wpływem czegoś niepojętego. Obok stał oficer i rzekł:  "Dziękuję wam gospodarzu".
Odrestaurowane pola grobowe tuż za Kaplicą